You are viewing [info]green_dragon007's journal

Padł, po raz ostatni

me
"Kto sumienie posiada, niech cierpi, skoro zdał sobie sprawę z pomyłki. Będzie mu to karą - obok katorgi."

Marą mi już zawsze będziesz.

Tags:

Jan. 30th, 2011

me
Kolejna noc, kolejne myśli i muzyczne wariacje

 

 

 

 

 

Pieśń, w której Mackie prosi wszystkich o przebaczenie

słowa: Bertolt Brecht

"Wy, którzy chcecie przeżyć moją śmierć,
Czekając egzekucji niecierpliwie,
Gdy już zaskrzypi szubieniczna żerdź,
Nie śmiejcie się z wisielca pogardliwie
I nie rzucajcie przekleństw pod zapadnię,
Nie chciejcie okrutniejsi być niż kat,
Bo chociaż ja na tamten idę świat,
Wiem komu na tym podle żyć wypadnie.
Wy, którym ciągle się bezkarność śni -
Błagajcie Boga, by przebaczył mi.

Gdy spadnie deszcz pocieknie trupi sok,
Bo z martwych ciał brud z tłuszczem zawsze spływa.
Ten, kto miał chciwy, pożądliwy wzrok,
Poczuje jak mu oko kruk wyrywa,
Tym okiem na wiszące spojrzy sadło
I swego ścierwa będzie brzydził się,
Lecz wkrótce ptaki też rozdziobią je
Jak końskie łajno, co na drogę spadło.
Ach, bracia, czemu każdy z przestróg kpi?
Błagajcie Boga, by przebaczył mi.

Dziewczyny tak żałośnie tanie,
Że kurwiąc się na chleb nie macie.
I wy, wytworne, dumne panie,
Co mężów do nich posyłacie.
Wyrzutki, męty wszelkiej maści,
Złodzieje, zbiry żądne krwi,
Z szaletów miejskich pederaści,
Was proszę też: przebaczcie mi.

A wy, przeklęte sukinsyny,
W mundury strojni, zbrojni w pały,
Wy, których bohaterskie czyny
Tak wielu wolność odebrały,
Wy też żyjecie dzięki zbrodni,
Z was także sprawiedliwość drwi,
Jesteście do mnie tak podobni,
Więc, proszę was: przebaczcie mi.
Żelazny, ciężki młot niech owszem skruszy
Stwardniałe serca oraz tępe łby -
Wyrzucić chcę was całkiem z mojej duszy,
Lecz póki czas przebaczcie mi."

Tags:

Dec. 21st, 2010

me
 Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży,
lecący z jękiem w dal -- jak głuchy dzwon północy --
ja w mrokach gór zapalam czerwień zorzy
iskrą mych bólów, gwiazdą mej bezmocy. Ja komet król -- a duch się we mnie wichrzy
jak pył pustyni w zwiewną piramidę --
ja piorun burz -- a od grobowca cichszy
mogił swych kryję trupiość i ochydę. Ja -- otchłań tęcz -- a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach --
jam błysk wulkanów -- a w błotnych nizinach
idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą. Na harfach morze gra -- kłębi się rajów pożoga --
i słońce -- mój wróg słońce! wzchodzi wielbiąc Boga.
 

Latest Month

March 2011
S M T W T F S
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031